Wpisy

  • poniedziałek, 14 stycznia 2019
    • Do konca swiata i jeden dzien dluzej

      Jest to słynne haslo J. OWSIAKA prezesa WOŚP, fundacji ktora pomaga ratowac ludzkie zycie. Raz do roku cala Polska solidaryzowala się podczas finalu, uroczystej zbiorki pieniedzy w kraju i na swiecie. Byl to zawsze szczesliwy dzien dla wszystkich,gdyz kazdy z nas mogl poczuc sie jak uczestnik wielkiego wydarzenia, ktore ma wplyw na ludzkie zycie, najczesciej pomaga je przywrocic lub po prostu uratowac.

      Wczoraj zmienilo sie to wszystko. Zmienil sie ten dzien z radosnego w zalobny. Podczas jednego z koncertow zabito z premedytacja niewinnego, dobrego czlowieka. 

      Wiara, nadzieja na lepsze zycie w Polsce,na zmiany w rzadzie i w spolecznstwie zostala mi odebrana. Jednak mysle, ze nie pisze jedynie w swoim imieniu. To co wczoraj moglismy zobaczyc uchwycone przez kamery wielu osob, ten akt bestialskiej barbarzynskosci wykoleil mnie jeszcze bardziej z torow jakimi bieglo moje zycie. Brak mi chceci na walke o lepsze jutro. Zlo wygrywa, zabija, rani i dokucza, a dobro jest onirycznym snem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      trzymajacfason
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 stycznia 2019 21:19
  • piątek, 28 grudnia 2018
    • zniesmaczenie

      ostatnio dopatruję się u siebie znaczących zmian w podejściu do życia i jego celu.

      prawdę mówiąc nigdy tego celu nie odkryłam, ale jak każdy, miałam nadzieję, że do tego dojdzie.

      nadzieja, podobno umiera ostatnia i jej okruchy jeszcze we mnie pozostały. jednakże z każdym dniem jest mi gorzej na tym świecie.

      przez kilka ostatnich dni, depresja, życiowe zniesmaczenie, albo starość zaczęły nasuwać mi nawet myśli o tym, że może powinnam spłodzić dziecko. JA!!! Ludzie, ja nie lubię dzieci i nigdy ich mieć nie chciałam! aż tu nagle takie mnie dziwaczne idee opanowały. głupota nad głupotami! wiem jednak dlaczego tak się stało. chciałam po prostu zapomnieć o sobie, swoim życiu, poszukiwaniu szczęścia i celu, a zająć się życiem innej istoty, której bezbolesna egzystencja i zadowolenie stałyby się moim całym życiem. MOJE problemy zaczęłyby być nieistotne, moje życie nabrałoby sensu, zapomniałabym myśleć w ogóle o tym, czego ja chcę i potrzebuję. 

      na szczęście po kilku dniach dotarło do mnie, że to jest pójście na łatwiznę.

      zaczęłam się też zastanawiać, czy czasami na tym to wszystko nie polega?  moze sprowadzamy tych potomków na ziemię, jedynie po to, aby nas odciążyły od myślenia, byśmy stali sie bardziej przyziemni, pragmatyczni a następnie odeszli. tylko co jeśli, te istoty około 40 też stracą sens, cel i chęci do życia? co jeśli na tym polega to całe przedłużanie gatunku? co jeśli nikt nie robi tego, bo naprawde chce, tylko po prostu nie chce już myśleć zbyt wiele i szuka wybawienia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      trzymajacfason
      Czas publikacji:
      piątek, 28 grudnia 2018 16:43
  • środa, 12 grudnia 2018
    • święta kluska

      taki oto dzis tytuł przyświeca mojemu życiu.

      mam prawie 37 lat. Zblizam się do urodzin swych i tak wyszło,że robię jakoś podsumowania.

      wiem, wiedziałam, ale sie w tym upewniam,że moje miłości prawdziwe są dośc stałe.

      a z wiekiem chce mi sie nietrwałych - w ogóle.

      dziś z rana znowu dotarło do mnnie to, że kurwa mać, wymagam szacunku.

      ludzie co u was jest za problem?!

      dlaczego nie umiecie nawet odpowiadać na proste pytania, zaczepki i kryjecie się za wszystkim, co możemy co znajdujecie na swojej drodze?!  Kurwa! Troche szacunku! Ktoś do was wysyła energię pokazując, że o was myśli a wy nawet nie potraficie się z tym zmierzyć! co byłoby gdybym , jak za dawnych lat nie pisała za pomocą połaczeń internetowych, a sie u was zjawiła w domu? byście kurwa poszaleli! czy tak to ma wyglądać, czy mamy tak wciąż udawać i kryć się za scianami niedomówień? ja nie chcę. zdałam sobie sprawe dzis z tego, ze jestem święta! nie podoba się, to spierdalaj!

      jebie was, Psiamać!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „święta kluska”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      trzymajacfason
      Czas publikacji:
      środa, 12 grudnia 2018 00:36
  • poniedziałek, 03 września 2018
    • MOCno

      MOC, każdy jakąś ma, chyba. Nietzshe pisał, że wszyscy, choć w różnym stopniu, powinni w sobie mieć wolę mocy, która pobudza nas do życia i działania. ale czy rzeczywiście miał rację?

      kiedyś wierzyłam, że ludzie MOCe różne mają, talenty i dzięki nim życie ich jest ciekawsze od mojego. mimo, iż ja posiadam na pewno jakiś talent, to jeszcze go nie znalazłam, a stare, które wydawało mi się, że mam już dawno pogrzebałam.

      zazdroszczę i zawsze zazdrościłam tym, co wiedzą co czynią i co czynić chcą.

      nigdy niczego nie byłam pewna. dlatego nie potrafiłam nawet marzyć. a po co w ogóle to robić, jeśli z góry się zakłada, że nie zdobędzie się tego o czym się myśli? nie pozwalałam sobie na marnowanie czasu na fantazje, gdyż nie chciałam się zawieźć. brakowało mi mocy nawet aby marzyć, pragnąć ponad życie czegoś, co dałoby mi radość (ale czy na pewno).

      teraz współczuję sobie MOCno, gdyż dotarło do mnie, że ja już od lat nie marzę, nie oczekuje niczego od siebie i od życia.

      czasami zdarza mi się pofantazjować na temat mojego zdrowia i wyobrażam sobie wówczas, że cała moja diagnoza jest pomyłką i kolejne badania to potwierdzą.

      ale czy to jest marzenie, czy jedynie mrzonka?

      pragnęłabym na nowo narodzić się jako marzycielka a do tego jeszcze optymistka. jednak nie potrafię.

      ja już nawet nie chcę żyć zbyt długo.

      ja już w niczym sensu nie znajduję.

      ja już wszystkim się nudzę - nawet tym, czego jeszcze nie robiłam.

      ja już nie mam pragnień i ciepłych myśli.

      ja już chyba jestem martwa po prostu.

       

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      trzymajacfason
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 03 września 2018 16:23
  • poniedziałek, 23 lipca 2018
    • Is La La Landia

      wpis miał być zupełnie o czymś innym...

      hmmm...

      tytuł sam się napisał, więc muszę tworzyć na bieżąco. zawsze tak robię, idę za pierwszą myślą. najpierw jest tytuł, a reszta jakoś robi się sama.

      co mogłabym napisać o wyspie, na której spędzam pracowniczo kolejne lato? o co chodziło mojej podświadomości, co chciała ona wydostać na zewnątrz?

      nie mam chyba pomysłu na ten wpis. w tym kraju, gdzie monotonia i brak życia w tutejszych ludziach, a także w emigrantach pracujących w tym smutnym kraju  jest zaraźliwa, a do tego niebo letnie wygląda tu w tym roku jak polskie jesienno-zimowe, nie przychodzą mi ciekawe (żadne) pomysły do głowy. smutne.

      chciałabym, aby mi się chciało i pragnęłabym za wszelką cenę móc wykrzesać z siebie jakąś kreatywność. nie potrafię niestety.

      ziemia islandzka i angielska, gdzie pracowałam jako robotnik fizyczny, a wcześniej  "TA" ojczysta, w której ostatnimi czasy nie udało mi się być użyteczną społecznie (czyt. byłam bezrobotna) wyżarły ze mnie cały optymizm.

      Lalala...jadę do marketru, bo to jedna z rozrywek na tej nudnej półludnej zimnej i szarej wysepce

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      trzymajacfason
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 23 lipca 2018 21:06